Wroclaw physioterapist

Moje zdjęcie

Fashion is my adventure, the way to express myself and simply about having fun.

piątek, 29 sierpnia 2014

PROMOD Stylizacje - Honorata

W ostatnich dniach miałam przyjemność stylizować przesympatyczną Honoratę we współpracy z marką PROMOD. Pracę nad stylizacjami odbyły się w Pasażu Grunwaldzkim we Wrocławiu w ramach promocji nowej kolekcji marki PROMOD. Do 7 września przy zakupie 2 produktów góra + dół z tej samej kolekcji otrzymacie 20% na tańszy produkt. Wybierz swój zestaw już dziś i zapłać mniej!
Few days ago I had the pleasure to stylize Honorata in collaboration with PROMOD.
Styling and shooting were held at Grunwald Passage in Wroclaw to promote a new collection by PROMOD. To 7.09.2014 when You buy 2 products, top + bottom from the same collection you will receive 20% discount on cheaper product.


Honorata zgłosiła się do metamorfozy ze stwierdzeniem, że nie potrafi bawić się modą.
Na co dzień stawia na wygodę i prostotę. Unika żywych kolorów, kobiecych krojów i butów na obcasie. 
Honorata came to me with the statement that she can not play with fashion.
In every day she focuses on comfort and simplicity. Honorata avoids vibrant colors, feminine cuts and high heels.

Honorata jest posiadaczką sylwetki typu A czyli popularnej gruszki. Oznacza to, że jej ramiona są węższe od bioder. Dodatkowo charakteryzuje się pięknym biustem, długimi nogami i słabo zarysowaną talią. 
Honorata's shape is an A type characterized by ample breast, long legs as well as small waistline. 





Za cel postawiłam sobie wyrównanie proporcji sylwetki, wyeksponowanie kobiecości i ożywienie sylwetki kolorami. Sprawdźcie sami jak nam poszło!!
The goal was to align proportions of silhouette, expose the femininity and to revival figure with colors. Check us out !!




Pierwsza stylizacja okazała się najbardziej zbliżona stylem do gustu Honoraty. 
Dla wysmuklenia sylwetki postawiłam na czarne tło w postaci topu i rozkloszowanej spódniczki, botki na słupku wydłużają pięknie nogi, a luźny cardigan opadając swobodnie podkreśla talie. Dla rozjaśnienia całości użyłyśmy jasnoszarych dodatków w postaci kapelusza i pojemnego kuferka. Voila - uśmiech mówi sam za siebie!
PROMOD total look





Honorata przyznała się, że skutecznie unika kobiecych fasonów, postanowiłam pokazać jej, że zupełnie nie słusznie. Wieczorowa stylizacja na randkę lub imprezę, a w roli głównej czerwona sukienka w drobny wzorek z dekoltem w kształcie litery V.
Dla zrównoważenia szerszych bioder zadziałałyśmy u góry sylwetki zakładając skórzaną ramoneskę z podwiniętymi rękawami oraz duży naszyjnik. Czarne botki i kopertówka tworzą eleganckie tło dla stylizacji.
PROMOD total look




Trzecia stylizacja to biznesowe wcielenie Honoraty, idealna do biura, pracy lub na oficjalne spotkanie. Stylizacja oparta na malinowym odcieniu spodni oraz dodatków w połączeniu z jesiennym, taliowanym trenczem okazała się strzałem w dziesiątkę. Nogi Honoraty prezentują się niesamowicie, sylwetka zachowuje prawidłowe proporcje, a żywe kolory świetnie współgrają z jej jasną karnacją.
I kto powiedział, że jesień ma być szara i nudna?!
PROMOD total look



Podejrzyjcie sami jak poszło nam doradzanie i praca nad stylizacjami :)
Have a look how did the styling and advising go :)







Bardzo dziękuję marce PROMOD, Honoracie oraz niezastąpionej Pani Kierownik Sandrze Kaczmarczyk za pomoc w realizacji projektu ♥
photo me & Gabi
Przepraszam za nie najwyższą jakość fotografii związaną z brakiem dodatkowego oświetlenia. Wybaczcie!


Jeżeli i Ty chciałabyś wziąć udział w metamorfozie, odkryć swój styl i dowiedzieć się jak wyglądać lepiej, napisz: smalljarzebowska@gmail.com



środa, 6 sierpnia 2014

Israel

Przy okazji awarii laptopa odkopałam zdjęcia z lutowej wycieczki do Izraela, obiecałam post z podróży na fan page'u tak więc dotrzymuje słowa :) Izrael był punktem na mapie, który baaaardzo chciała poznać i ciesze się, że udało mi się zwiedzić Tel Awiw w, którym na stałe stacjonowałyśmy, Jaffe oraz Jerozolimę.
Tel Awiw to miasto o iście europejskim charakterze. Nowoczesna architektura, nowocześni mieszkańcy, luksusowe hotele i zamożność miasta nie przypominają na pierwszy rzut oka "ziemi świętej". Tel Awiw zachwycił mnie różnorodnością i wielokulturowym klimatem. Miasto ma niezaprzeczalny urok, piękne plaże oraz przemiłych mieszkańców gotowych służyć radą i nieść pomoc o każdej porze dnia i nocy.
Amatorom orientu polecam miejski Carmel Market, bazar znajdujący się w zachodniej części miasta.
Stare targowisko charakterystyczne dla tych z Bliskiego Wschodu, gdzie sprzedawcy głośno zachęcają i zachwalają swój towar uciekając się niekiedy nawet do śpiewu :) Dodam, że na bazarze skosztujecie również sztandarowego przysmaku Falafel przygotowywanego na Waszych oczach-pycha!
Fanów zakupowego szaleństwa zapraszam do Dizengoff Center legendarnego centrum handlowego zlokalizowanego w samym sercu miasta oraz na Bulwar Rotchilda gdzie również znajdziecie mnóstwo sklepików oraz klimatycznych knajpek i wystawnych restauracji ze specjałami kuchni świata.
Omawiając atrakcje Tel Awiwu nie sposób wspomnieć o uroku miejskich plaż. Ciągnące się kilometrami wzdłuż wybrzeża są świetnie zagospodarowane atrakcjami dla małych i dużych fanów plażowania i sportów wodnych. Charakterystyczne domki plażowe przeplatające się ze szkółkami surfu tworzą klimat tego miejsca....ach rozmarzyłam się ;)
Kwadrans od centrum Tel Awiwu znajduje się już zupełnie innym świat- witajcie w Jaffie! Moje pierwsze skojarzenie to...krajobrazy jak z filmów biblijnych i faktycznie niektóre tamtejsze zabytki wiekiem sięgają starożytności. W centrum miasta króluje tradycyjny bazar i knajpki z lokalnymi przysmakami, wszystko okraszone orientalną muzyką, robi ogromne wrażenie. Przyznam, że było to jedno z ciekawszych miejsc jakie odwiedziłam!
W zwiedzaniu Tel Awiwu i Jaffy posłużył mi wypożyczony rower, szczerze polecam tę formę przemieszczania, bo daje okazję "bliższego" poczucia miasta nie koniecznie tylko z perspektywy turysty.
Co do transportu (miejskiego) to dość istotną informacją dla przybyszów z poza Izraela jest jego brak podczas szabatu, który trwa od zachodu słońca w piątek do zachodu słońca w sobotę. Na czas szabatu kursują po mieście busiki obsługiwane przez muzułmanów, generalnie jeżdżą cały dzień po mieście i zbierają machających kończynami chętnych na przejazd ludzi. Co do kursów dalekobieżnych to niestety nie polecam planować ich w okresie szabatu, bo najzwyczajniej w świecie nic z nich nie wyjdzie. Miasto odpoczywa i my razem z nim. Ciekawostką dla mnie były szabatowe windy, które zatrzymywały się na każdym kolejnym piętrze po to żeby ortodoksyjni, konserwatywni przedstawiciele judaizmu nie musieli (gdyż nie mogą) wykonywać podczas szabatu żadnej pracy. Dodam, że miałam też przyjemność uczestniczyć w piątkowej, szabatowej wieczerzy u znajomej żydowskiej rodziny, niesamowite doświadczenie poznać ich obrządki z tak bliska.

Kolejnym przystankiem na izraelskiej mapie była legendarna Jerozolima, która przywitała nas deszczem i zimną aurą. Po przekroczeniu bram miasta przenosimy się w niesamowity klimat mistycyzmu i duchowości poznając miejsca, fascynującą architekturę  i nie prostą historię Starego Miasta podzielonego na cztery dzielnice. Chrześcijańską skupioną wokół Bazyliki Grobu Świętego- najważniejszej świątyni chrześcijańskiej, domniemanego miejsca męki, ukrzyżowania i zmartwychwstania Chrystusa. Na wschód od Bazyliki znajduje się rosyjska cerkiew Kościół św. Aleksandra, przy bramie Jaffa możemy odwiedzić również Muzeum Historii Jerozolimy gdzie przestawiono całą historię Jerozolimy. Dzielnica muzułmańska to najgwarniejsza i najbardziej tłoczna część Starego Miasta, to swoisty labirynt zaułków, uliczek i arabskich targowisk (suków). Do najważniejszych zabytków tej dzielnicy należy Kopuła na Skale i Meczet Al-Aqsa. Żydowska część miasta została po wyzwoleniu Jerozolimy odbudowana (podczas okupacji jordańskiej arabowie niszczyli ślady żydowskości) tak więc jest to dzielnica zadbana, spokojna, czysta i bezpieczna. Centralnym punktem dzielnicy jest Ściana Płaczu- fragment Drugiej Świątyni Jerozolimskiej- Żydzi wierzą, że jest to miejsce najbardziej zbliżone do Boga.
I dzielnica ormiańska, która jest jednym wielkim klasztorem, i tylko nie wielka jej część jest dostępna dla zwiedzających, chyba, że znamy miejscowych :) Głównym miejscem dzielnicy jest Katedra św. Jakuba wzniesiona przez Gruzinów. To tak pokrótce gdyż o  zabytkach i ważnych do zobaczenia miejscach można by stworzyć osobny post.

Niestety wspomniana już zła pogoda pokrzyżowała nasze plany wyjazdu nad Morze Martwe :( nad czym bardzo ubolewam i tym samym honorowo obiecuje sobie wrócić i nadrobić te zaniedbanie.

Podsumowując Izrael to dla mnie kraj kontrastów, z jednej strony europejsko, światowo, przemili, otwarci ludzie z drugiej wszechobecna broń, wojsko, karabiny, myśliwce patrolujące przestrzeń powietrzną...
Poruszając się po kraju czułam się bezpiecznie jednakże widok broni przewieszonej przez ramiona żołnierzy i żołnierek (w Izraelu obowiązek powszechnej służby wojskowej obejmuje zarówno mężczyzn jak i kobiety) przyprawiał mnie o dreszcze i dyskomfort. Mówiąc o bezpieczeństwie nie sposób przytoczyć mojej "przygody" na lotnisku przy wyjeździe z Izraela. Zostałam poddana SZCZEGÓŁOWEJ, wnikliwej, skrupulatnej i drobiazgowej kontroli wraz z moim bagażem (przetrzepanym dwukrotnie, również na obecność ładunków wybuchowych) oraz każdą najmniejszą rzeczą w nim się znajdują! Mimo, iż moje sumienie było czyste cała procedura przyprawiła mi nie lada stresu i dała wątpliwą przyjemność przekonania się na własnej skórze co znaczy bezpieczeństwo wg izraelitów...



plaża w Tel Awiwie


nie mogłam się powstrzymać :)


lecę do Jaffy na dwóch kołach :)

drzewo oliwne

bazar w Jaffie

piece of art...

a tu mały przykład tego o czym pisałam nt broni na ulicach, tu Jerozolima. Dziewczyna prawdopodobnie na przepustce podczas, której również nie może rozstać się swoim karabinem.

moja sista ♥

przepyszny falafel!

uśmiechnięte żołnierki na ulicach Jerozolimy

Ściana Płaczu oraz Kopuła na Skale

symbol judaizmu-menora


Carmel Market i przyprawy świata

Bogactwo oliw na CM

To co misie lubią najbardziej-plażing z książką :)

świeżo wyciskane soki z cytrusów dojrzewających w upalnym słońcu mmm...pycha!
w tle mój miejski środek lokomocji-różowa strzała :P

ulice Starego Miasta Jerozolimy




photo by me & my sis